W beskidzkim regionie kolarstwo od wielu lat cieszy się popularnością, co w dużej mierze uwarunkowane jest tradycjami jeszcze z minionego wieku, ale również pięknymi krajobrazami i okazałymi pasmami górskimi. Nie dziwi, że na tak malowniczym terenie działalność prowadzą prawdziwi pasjonaci kolarstwa.
Wychowanie młodych talentów ULKS „Victoria” Kozy nie byłoby możliwe bez udziału trenera Piotra Karkoszki, który szkoli zawodników od początku istnienia sekcji kolarskiej. ‒ Zasługi trenera dla naszego klubu są niepodważalne. Całe swoje życie poświęcił kolarstwu, a tu w Kozach jest takim motorem napędowym wszelkich inicjatyw w tej dyscyplinie sportu. Mamy gwarancję, że szkolenie prowadzone jest na wysokim poziomie, co zresztą potwierdzają rezultaty naszych wychowanków – mówi Józef Wawak, prezes koziańskiego klubu.
W kolarskim peletonie wybili się mieszkańcy Kóz i wychowankowie „Victorii” – Wojciech Kućka, Wojciech Handzlik, Jakub Kowalewski rodzeństwo Honkiszów – Beata, Iwona oraz Krzysztof. Największe sukcesy odnieśli jednak reprezentujący aktualnie barwy klubowe CCC Polsat Adrian Honkisz, który wielokrotnie stawał na podium zawodów rangi mistrzostw kraju w kolarstwie szosowym w kategorii juniora i młodzieżowca, a także zaledwie 17-letni Bartłomiej Wawak. Rodowity kozianin, kolarz grupy JBG-2 Team, posiada w swoim dorobku już 5 tytułów mistrza Polski w gronie juniorów i juniorów młodszych. Utalentowany kolarz nie ma wątpliwości, gdzie tkwi tajemnica tak znaczących osiągnięć. ‒ Z początku jeździłem dla przyjemności i byłem bardzo przeciętnym zawodnikiem – mówi Wawak. ‒ Wszystko zmieniło się, gdy zainteresował się mną trener Piotr Karkoszka. Zrobił mi badania, odpowiednio ustawił treningi specjalistyczne i szybko dało to efekty. Uwierzyłem, że mogę osiągnąć coś w kolarstwie i z tym sportem wiążę swoją przyszłość – dodaje 17-latek z Kóz, który w tym roku tylko był bliski wywalczenia medalu podczas Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich w Singapurze.
Współtwórca sukcesów koziańskich kolarzy – trener Piotr Karkoszka – podkreśla, że choć właściwie prowadzony proces szkolenia jest bardzo ważny, to ogromną rolę odgrywa również talent i zapał samych zawodników. ‒ Wiadomo, że prawdziwe perełki rodzą się sporadycznie. Mieszkamy jednak blisko gór, młodzież jest tutaj sprawna i aktywna, co pozwala osiągać pozytywne rezultaty w dyscyplinach wytrzymałościowych. Także teraz, gdy ciągle jesteśmy na etapie naboru do sekcji kolarskiej, mamy młodych adeptów kolarstwa dobrze rokujących na przyszłość – tłumaczy trener Karkoszka.
Przyszłość ULKS „Victoria” przedstawia się więc optymistycznie, choć jak zaznacza prezes Wawak obecnie dużo trudniej o pozyskiwanie sponsorów i prężny rozwój. ‒ Podstawą jest to, aby powrócić do organizowania miejscowych imprez kolarskich dla dzieci. Tylko w ten sposób możemy wyszukiwać młode talenty i zapraszać do poświęcenia się kolarstwu – twierdzi sternik klubu z Kóz. (Man)













