Powódź zalała ok. 400 hektarów gruntów w powiecie bielskim i wymusiła ewakuację ok. 700 mieszkańców. Zostawiła po sobie spustoszenia w zabudowaniach i dobytku ludzi. Łącznie straty spowodowane powodzią na administrowanych przez siebie obiektach, starostwo wylicza na ok. 40 mln zł. Szkody zostały dokonane głównie na drogach powiatowych, zniszczonych zostało ok. 25 km dróg, 15 mostów i 14 przepustów.
Żywioł pokonywał powiatową infrastrukturę drogową przede wszystkim w tych miejscach, które od lat nie były remontowane. Największe szkody powstały w Dankowicach, Czechowicach-Dziedzicach, Wielkiej Puszczy, Jasienicy. – Powódź spowodowała katastrofalne szkody przede wszystkim na głównych drogach – wyjaśnia starosta bielski Andrzej Płonka.
Dlatego odtwarzanie wielu odcinków oznaczać będzie całkowicie nową inwestycję budowlaną, z nową dokumentacją. – Przygotowanie projektów zajmie trochę czasu. Już zleciliśmy ich wykonanie, aby w kolejnych latach można było przeprowadzić inwestycje – dodaje.
Ale pieniądze potrzebne są też na naprawy niecierpiące zwłoki, tak, aby jeszcze przed zimą przywrócić normalne funkcjonowanie dróg. Właśnie na ten cel są przeznaczone pieniądze z pierwszej transzy, przyznane przez Jerzego Millera, ministra spraw wewnętrznych i administracji, rządowego koordynatora ds. zwalczania skutków powodzi. – Czekamy teraz na wprowadzenie przepisów, które ułatwią nam organizację prac związanych z usuwaniem szkód, m.in. przetargów – dodaje Płonka. (BP)













