- Właściciele warsztatów podpisali umowy o praktykach w przekonaniu, że – jak co roku – dostaną zwrot części wynagrodzenia, które muszą wypłacić praktykantom – mówi Kazimierz Góralczyk, prezes Beskidzkiej Izby Rzemiosła i Przedsiębiorczości. – Tymczasem do dzisiaj nie otrzymaliśmy od państwa ani złotówki. A są to pieniądze pochodzące ze składek pracodawców, nie z budżetu!
W ubiegłym roku rząd zrefundował wynagrodzenia na kwotę 300 mln zł. Tak miało być i w tym roku. Tymczasem już teraz wiadomo, że kwota to została obcięta o połowę. Jednak do teraz i tych okrojonych pieniędzy rzemieślnicy nie zobaczyli.
- To oznacza, że nikt nie zdecyduje się brać praktykantów, bo ludzi na to po prostu nie stać – mówi prezes Góralczyk. – Znikną kolejne zawody.
Już teraz nikt nie kształci szewców, szlifierzy szkła, zdunów.
- W całej Polsce jest zaledwie 37 obuwników – wylicza prezes Góralczyk.
O trudnej sytuacji rzemiosła rozmawiano z posłanką Bożeną Kotkowską, która obiecała rzemieślnikom pomóc w ich problemach.













