- To niewyobrażalne co się stało – mówi z goryczą w głosie Wiesława Malczewska (70 l), mieszkanka Międzybrodzia i prezes Towarzystwa Przyjaciół Międzybrodzia. – To był prawdziwy pomnik naszej historii!
W baraku zabawiali się i odpoczywali podczas wojny niemieccy żołnierze, w tym Rudolf Hoess – dowódca oświęcimskiego garnizonu SS i znany z okrutnych eksperymentów medycznych prowadzonych na więźniach obozu Josef Mengele. Barak zbudowali więźniowie KL Auschwitz.
- To była katorżnicza praca, oni wszystko to wnosili na górę na plecach. Znam to z opowieści ludzi, którzy już nie żyją, a byli świadkami tamtych zdarzeń – opowiada sołtys Krzysztof Stwora (48 l). – Wprost trudno uwierzyć, że ten barak zburzono. Ludzie są w szoku.
Baraku już nie ma, bo kilka dni temu został on rozebrany na zlecenie prywatnej firmy, która stała się właścicielem działki, na której stał barak. Zgodę wydało starostwo powiatowe w Żywcu tłumacząc teraz, że nie miało prawa odmówić, bo barak nie był ujęty w żadnych rejestrach obiektów zabytkowych czy historycznych.
- Postąpiliśmy zgodnie z prawem – przekonuje rzecznik starosty, Krzysztof Fiołek.
Podobnie twierdzi przedstawiciel Muzeum Auschwitz przekonując, że mimo wiedzy o istnieniu baraku w Międzybrodziu, w obozowej dokumentacji nie istniał on jako tzw. podobóz.
Wiadomo jednak, że Towarzystwo Przyjaciół Międzybrodzia już kilka lat temu informowało zarówno muzeum, jak i starostwo żywieckie, o konieczności zajęcia się historycznym barakiem.
Barak z Międzybrodzia stał się sławny kilka lat temu, kiedy Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie opublikowało kilkadziesiąt nieznanych dotąd fotografii, na których widać m.in. Hoessa i Mengele w towarzystwie kobiet z tzw. służby pomocniczej SS, imprezujących właśnie w Międzybrodziu Bialskim.
Oficjalne stanowisko Muzeum KL Auschwitz w Oświęcimiu:
„Poza terenem Muzeum znajduje się wiele przestrzeni związanych z historią Auschwitz. W czasie okupacji niemieckiej sama tzw. strefa interesów obozu zajmowała obszar ok. 40 kilometrów kwadratowych. Upamiętnienie tych miejsc często zależy od decyzji samorządów, czy prywatnych właścicieli. Ponieważ zachowanie wszystkiego nie jest możliwe, niezwykle istotna jest ochrona tego, co stanowi symbol całości. Dlatego tak ważne jest przetrwanie integralności i autentyzmu historycznego Miejsca Pamięci Auschwitz-Birkenau dla przyszłych pokoleń. To stanowi dla Muzeum ogromne wyzwanie, przede wszystkim związane z kosztami niezbędnych prac konserwatorskich, których z roku na rok wymaga coraz więcej oryginalnych poobozowych reliktów.”
Paweł Sawicki
Biuro Prasowe
Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau
Tekst i foto: (ART)














